Technologie 6 min czytania

NASA goni cień Księżyca odrzutowcem WB-57 podczas zaćmienia

12 sierpnia 2026 roku odrzutowiec NASA WB-57 wzniesie się na ponad 15 km i poleci za cieniem Księżyca z prędkością 740 km/h — nie po to, by dogonić zaćmienie, ale by zostać w nim dłużej, niż pozwala fizyka obserwacji z ziemi. To podejście do nauki, które łączy inżynierię wojskową z astrofizyką w sposób, jakiego nie spotkamy w żadnym centrum obserwacyjnym na powierzchni planety. Dla nas w redakcji IWD Partner najbardziej fascynujące jest jednak nie samo zaćmienie, lecz pytanie, które za nim stoi: dlaczego zewnętrzna atmosfera Słońca ma temperaturę miliona stopni Celsjusza, skoro jego powierzchnia — znacznie bliżej źródła energii — osiąga ledwie 5500°C?

Czym jest misja WB-57 i jak NASA planuje przedłużyć zaćmienie?

Odrzutowiec WB-57 to zmodyfikowana maszyna o wojskowym rodowodzie, którą NASA od dekad wykorzystuje do badań atmosferycznych i astronomicznych na dużych wysokościach. Samolot może operować na pułapie około 50 000 stóp, czyli ponad 15 km — znacznie powyżej typowego korytarza lotów pasażerskich wynoszącego 10–12 km.

Podczas zaćmienia 12 sierpnia 2026 roku WB-57 poleci wzdłuż pasa całkowitości w tym samym kierunku, w którym cień Księżyca przesuwa się po powierzchni Ziemi. Samolot nie dogoni cienia na stałe — prawa fizyki na to nie pozwalają — ale dzięki prędkości około 460 mil/h (740 km/h) dłużej pozostanie wewnątrz strefy całkowitego zaćmienia. Obserwatorzy na ziemi uzyskają maksymalnie 2 minuty i 18 sekund całkowitości; instrumenty na pokładzie WB-57 będą pracować przez prawie 3 minuty pełnej obserwacji korony.

Dodatkowe kilkadziesiąt sekund brzmi niepozornie, dopóki nie uwzględni się tempa pracy kamer. System SAMI (Seeing Asymmetries in the Mid-Infrared) wykonuje co najmniej 20 klatek na sekundę. Każda dodatkowa sekunda obserwacji to kolejne dziesiątki klatek surowych danych naukowych — w warunkach, których nie da się odtworzyć w laboratorium ani symulować komputerowo z taką samą precyzją.

Dlaczego wysokość 15 km ma kluczowe znaczenie dla jakości obserwacji?

Na wysokości ponad 15 km WB-57 znajduje się powyżej praktycznie całego zachmurzenia, które mogłoby uniemożliwić obserwację z ziemi. To eliminuje jeden z największych ryzyk każdej naziemnej misji zaćmieniowej — zaskakujące zachmurzenie w chwili, gdy korona słoneczna staje się widoczna.

Poza chmurami atmosfera na tej wysokości jest znacznie rzadsza. Kurz, para wodna i turbulencje powietrza przy powierzchni ziemi pogarszają rozdzielczość obrazów i rozmywają subtelne struktury plazmy w koronie. Na 15 km większość tych zakłóceń po prostu nie istnieje, co przekłada się bezpośrednio na ostrość każdej klatki.

Atmosfera ziemska pochłania też część promieniowania podczerwonego — szczególnie w zakresach długości fal, które są kluczowe dla badań korony słonecznej. Z powierzchni ziemi te zakresy są praktycznie niedostępne. Na pokładzie WB-57 kamery systemu SAMI mogą rejestrować długości fal, w których korona była dotychczas obserwowana zaledwie kilka razy w historii astronomii.

Redakcja IWD Partner: Kiedy myślimy o przełomowych obserwacjach kosmicznych, automatycznie wyobrażamy sobie teleskopy orbitalnie — Hubblea czy Webba. Tymczasem NASA sięga po maszynę z lat 60. ubiegłego wieku i dosłownie ściga cień po planecie z prędkością 740 km/h. To trochę jak rozwiązywanie równań kwantowych na suwaku logarytmicznym — i zaskakująco skuteczne. Zastanawiamy się, czy podobna taktyka „podążania za zjawiskiem” znajdzie zastosowanie przy obserwacji innych krótkotrwałych fenomenów atmosferycznych lub astronomicznych.

Co naukowcy NASA chcą zobaczyć w koronie słonecznej?

Korona słoneczna to rozległa, zewnętrzna atmosfera Słońca — widoczna gołym okiem jedynie podczas całkowitego zaćmienia, gdy Księżyc precyzyjnie zasłania oślepiającą tarczę gwiazdy. Na co dzień jej obserwację utrudnia kontrast: tarcza Słońca jest miliardy razy jaśniejsza niż delikatna poświata korony.

Kamery systemu SAMI będą śledzić drobne struktury plazmy, przepływy materii i szybkie zmiany zachodzące w koronie w czasie rzeczywistym. Naukowców interesują również protuberancje — ogromne łuki gorącego gazu wyrzucane przez pole magnetyczne Słońca — oraz dynamika pętli korony, które zmieniają się w ciągu minut.

Centralne pytanie pozostaje otwarte od dekad: dlaczego korona ma temperaturę sięgającą miliona stopni Celsjusza, podczas gdy powierzchnia Słońca (fotosfera) osiąga jedynie około 5500°C? Zgodnie z intuicją fizyczną temperatura powinna maleć wraz z oddalaniem się od źródła energii — tymczasem w przypadku Słońca jest odwrotnie. To anomalia, której fizyka słoneczna jak dotąd nie wyjaśniła w sposób, który zyskałby powszechną akceptację w środowisku naukowym.

Jak system SAMI fotografuje koronę w kilku zakresach promieniowania?

System SAMI składa się z czterech kamer fotografujących jednocześnie w kilku zakresach — zarówno światła widzialnego, jak i podczerwieni. Wielozakresowe podejście pozwala zobaczyć różne warstwy i procesy zachodzące w koronie w tym samym momencie, co byłoby niemożliwe przy użyciu jednej kamery z pojedynczym filtrem.

Praca w podczerwieni jest szczególnie cenna, ponieważ część obserwowanych długości fal jest z powierzchni Ziemi praktycznie niedostępna — pochłania je atmosfera. Obserwacje w tych zakresach były do tej pory niezwykle rzadkie, co oznacza, że dane z misji WB-57 z 12 sierpnia 2026 roku mogą wypełnić istotne luki w naszej wiedzy o składzie i dynamice korony.

Parametr Obserwacja z Ziemi Obserwacja z WB-57 (2026)
Czas całkowitości maks. 2 min 18 s ~3 min
Wysokość obserwacji 0 m (poziom gruntu) ~15 240 m (50 000 stóp)
Ryzyko zachmurzenia wysokie minimalne
Dostęp do podczerwieni ograniczony (atmosfera pochłania) znacznie szerszy zakres
Tempo fotografowania zależne od instrumentu min. 20 klatek/s (SAMI)

Dlaczego badania korony słonecznej mają znaczenie?

Zrozumienie mechanizmu nagrzewania korony to nie tylko kwestia akademickiej ciekawości. Korona jest źródłem wiatru słonecznego — strumienia naładowanych cząstek, który dociera do Ziemi i oddziałuje z jej polem magnetycznym. Silne rozbłyski słoneczne i koronalne wyrzuty masy (CME) mogą zakłócać sieci energetyczne, systemy łączności satelitarnej i GPS na skalę globalną.

NASA szacuje, że ekstremalne zdarzenia pogody kosmicznej mogą generować straty gospodarcze liczone w setkach miliardów dolarów — i jest to ryzyko, które rośnie wraz z naszym uzależnieniem od infrastruktury elektronicznej. Każde nowe dane o dynamice korony zbliżają naukowców do modeli pozwalających przewidywać takie zdarzenia z wyprzedzeniem, zanim dotrą do orbity Ziemi.

Misja WB-57 z 12 sierpnia 2026 roku dostarcza danych w zakresach promieniowania, które były dotychczas obserwowane zaledwie kilkukrotnie w historii. Jeśli obserwacje się potwierdzą i pozwolą zidentyfikować konkretny mechanizm transportu energii w koronie, może to wyznaczyć nowy kierunek dla całej dziedziny fizyki słonecznej.

Powiązane pojęcia technologiczne

  • Korona słoneczna — zewnętrzna atmosfera Słońca, widoczna podczas całkowitych zaćmień, o temperaturze przekraczającej milion stopni Celsjusza.
  • Promieniowanie podczerwone — zakres elektromagnetyczny o długości fali powyżej 700 nm, częściowo pochłaniany przez atmosferę ziemską, kluczowy dla badań termicznych i strukturalnych korony.
  • Protuberancja słoneczna — ogromny łuk gorącego gazu unoszący się ponad powierzchnię Słońca wzdłuż linii pola magnetycznego, mogący utrzymywać się od dni do miesięcy.
  • Koronalny wyrzut masy (CME) — gwałtowne wyrzucenie miliardów ton plazmy ze Słońca w przestrzeń kosmiczną, zdolne do zakłócenia infrastruktury elektronicznej na Ziemi.
  • Pas całkowitości — wąski korytarz na powierzchni Ziemi, wzdłuż którego cień Księżyca przesuwa się podczas zaćmienia i w którym możliwa jest obserwacja pełnej fazy całkowitej.

Na podstawie materiałów źródłowych.