Po raz pierwszy w historii Pratt & Whitney udzielił innemu amerykańskiemu przedsiębiorstwu pełnej licencji produkcyjnej na silnik F100-PW-229 — jednostkę napędzającą myśliwce F-15 i F-16 od ponad pół wieku. Odbiorcą jest Hermeus, firma założona zaledwie w 2018 roku. Dla nas, śledzących rynek kosmiczny i obronny, to sygnał, że Pentagon zaczyna poważnie traktować ryzyko zapaści przemysłowej — zanim ona rzeczywiście nastąpi.
Co to jest licencja produkcyjna na silnik F100-PW-229?
Production License Agreement to umowa dająca Hermeusowi prawo do wytwarzania kompletnego silnika według pełnej dokumentacji technicznej i standardów jakości Pratt & Whitney — nie tylko wybranych podzespołów czy usług serwisowych. Firma z Atlanty nie kupuje projektu na własność ani nie tworzy własnej pochodnej konstrukcji. Produkuje oryginalny F100, ale jako niezależne źródło dostaw.
Pratt & Whitney pozostaje właścicielem programu i nadal odpowiada za standard techniczny silnika. Hermeus staje się natomiast drugim zakładem zdolnym dostarczać gotowe jednostki napędowe do USAF i odbiorców zagranicznych. Taki model — jeden projekt, dwóch wytwórców — jest w przemyśle obronnym stosowany przy amunicji czy pojazdach, ale w przypadku silników myśliwskich w Stanach Zjednoczonych to precedens.
Dlaczego USAF zdecydowało się na takie rozwiązanie?
Odpowiedź leży w dokumencie opublikowanym przez US Air Force w sierpniu 2026 roku — zapytaniu do przemysłu dotyczącym przyszłej produkcji silników dla F-15EX i F-16. Siły Powietrzne otwarcie przyznają w nim, że obecna baza przemysłowa boryka się z opóźnieniami produkcyjnymi, problemami z kontrolą jakości, znikającymi dostawcami oraz niedoborami materiałów i komponentów.
Prognozy są konkretne: według szacunków USAF w roku fiskalnym 2034 szczytowe zapotrzebowanie na silniki myśliwskie może przekroczyć 180 sztuk rocznie. W tej liczbie mieszczą się potrzeby własne Sił Powietrznych USA oraz dostawy dla klientów zagranicznych kupujących F-15 i F-16 — w tym Polska, której Jastrzębie F-16 latają właśnie na F100-PW-229.
USAF wprost zapowiedziało, że chce nowej konkurencji — i to nie tylko na papierze. Od firm oczekuje się nie dobrego silnika w katalogu, lecz udokumentowanej zdolności do produkcji w tempie odpowiadającym zamówieniom. To jakościowa zmiana podejścia Pentagonu do zarządzania łańcuchem dostaw.
Redakcja IWD Partner: Decyzja Pratt & Whitney przypomina scenariusz znany z półprzewodników — kiedy TSMC stał się jedynym zakładem potrafiącym wytwarzać najbardziej zaawansowane chipy, cały zachodni przemysł technologiczny uświadomił sobie, jak krucha jest koncentracja produkcji w jednym miejscu. Teraz ten sam alarm brzmi w sektorze obronnym. Pytanie, które pozostaje otwarte: czy jeden dodatkowy dostawca wystarczy, czy to dopiero pierwszy krok w głębszej dywersyfikacji przemysłu lotniczego?
Kim jest Hermeus i dlaczego właśnie ten startup?
Hermeus powstał w 2018 roku w Atlancie jako firma zajmująca się hipersonicznymi samolotami pasażerskimi — jej sztandarowy projekt, Quarterhorse, ma latać z prędkością Mach 5. Wybór startupu o takich korzeniach do produkcji sprawdzonych silników wojskowych może wydawać się zaskakujący, lecz ma logikę: Hermeus od początku budował kompetencje w zakresie zaawansowanych układów napędowych i testował je na zmodyfikowanych wersjach silnika J85 oraz układów pochodnych od F100.
Firma wykazała się też zdolnością do szybkiego iterowania i budowania nowych linii produkcyjnych — cechą, której brakuje dużym, skostniałym wykonawcom obronnym. USAF i Pratt & Whitney postawili na firmę, która nie ma wieloletnich zaległości kontraktowych ani rozbudowanej biurokracji spowalniającej wdrożenia.
Co Hermeus produkuje do tej pory?
Hermeus w 2023 roku przeprowadził testy demonstratora Quarterhorse Mk 1 wyposażonego w zmodyfikowany silnik turboodrzutowy. W 2025 roku firma ogłosiła kontrakt z DARPA na dalszy rozwój platformy hipersonicznej. Licencja na F100-PW-229 przyznana w 2026 roku jest więc kolejnym etapem rozszerzania portfolio — tym razem w kierunku sprawdzonej, seryjnej produkcji jednostek napędowych klasy wojskowej.
Jak F100-PW-229 wypada na tle konkurencji?
F100-PW-229 to dwuprzepływowy silnik turboodrzutowy z dopalaczem, generujący ciąg około 129 kN (29 000 lbf) z dopalaniem. Wszedł do służby w latach 80. XX wieku i był stopniowo modernizowany — dziś napędza m.in. polskie F-16C/D Block 52+, część floty F-15E Strike Eagle oraz myśliwce eksportowane do kilkudziesięciu krajów na świecie.
| Silnik | Producent | Ciąg z dopalaniem | Samoloty |
|---|---|---|---|
| F100-PW-229 | Pratt & Whitney / Hermeus (od 2026) | ~129 kN | F-15E, F-16C/D Block 52+ |
| F110-GE-129 | GE Aerospace | ~131 kN | F-15EX Eagle II (USAF), F-16C/D |
Najnowsze F-15EX Eagle II, zamawiane przez USAF od 2021 roku, latają na konkurencyjnym F110-GE-129 firmy GE Aerospace — GE wygrało przetarg na silniki dla tej wersji. Pratt & Whitney nie wycofuje się jednak z walki o kolejne zamówienia na Eagle II i liczy, że zwiększona zdolność produkcyjna dzięki Hermeusowi przełoży się na lepszą pozycję przetargową.
Dlaczego licencja dla Hermeusa ma znaczenie?
Przemysł obronny rzadko przyznaje się publicznie do własnych słabości — dlatego sierpniowy dokument USAF z 2026 roku jest wyjątkowy. Siły Powietrzne USA otwarcie wymieniają zagrożenia: znikający poddostawcy, braki materiałowe, problemy jakościowe. Licencja dla Hermeusa to odpowiedź systemowa, nie doraźna łatka.
Polska perspektywa jest tu niebanalna. Polskie F-16C/D Block 52+ — zwane Jastrzębiami — latają właśnie na F100-PW-229. Każdy problem z dostępnością silników lub części zamiennych bezpośrednio wpływa na gotowość bojową polskich Sił Powietrznych. Powstanie drugiego źródła tych silników w USA zwiększa bezpieczeństwo całego ekosystemu eksploatacyjnego — dla Polski to nie abstrakcja, lecz kwestia operacyjna.
Szacowane zapotrzebowanie na poziomie ponad 180 silników rocznie w 2034 roku (według danych USAF z sierpnia 2026) pokazuje, że rynek nie jest niszowy. Przy kontrakcie jednostkowym na poziomie kilku milionów dolarów za silnik mówimy o miliardowym rynku rocznym — wystarczająco dużym, by uzasadnić budowę nowej linii produkcyjnej nawet przez stosunkowo młodą firmę.
Powiązane pojęcia technologiczne
- F100-PW-229 — dwuprzepływowy silnik turboodrzutowy z dopalaczem produkcji Pratt & Whitney, napędzający myśliwce F-15 i F-16 od lat 80. XX wieku.
- Production License Agreement — umowa licencyjna pozwalająca licencjobiorcy na wytwarzanie kompletnego produktu według dokumentacji i standardów właściciela technologii, bez przeniesienia własności intelektualnej.
- Drugie źródło dostaw (second source) — strategia przemysłowa polegająca na certyfikowaniu co najmniej dwóch niezależnych dostawców tego samego komponentu w celu zmniejszenia ryzyka przerw w łańcuchu dostaw.
- USAF (United States Air Force) — Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych, główny zamawiający myśliwców F-15 i F-16 oraz ich silników na rynku wewnętrznym i eksportowym.
- Silnik turboodrzutowy z dopalaczem (afterburning turbofan) — jednostka napędowa łącząca turbinę dwuprzepływową z komorą dopalania, pozwalającą na chwilowe zwiększenie ciągu kosztem zużycia paliwa — standard w myśliwcach naddźwiękowych.
Na podstawie materiałów źródłowych.
