Technologie 5 min czytania

Gadżety, które nas pilnują. Czy technologia stała się naszym strażnikiem?

Szczoteczka do zębów odmierza czas mycia, butelka z wodą wysyła powiadomienia, a zegarek co rano pyta, czy wystarczająco spaliśmy. Rafał Gdak w Spider’s Web stawia diagnozę, którą trudno zbić: branża technologiczna i wellness sprzedaje nam narzędzia kontroli, nazywając je narzędziami troski. W IWD Partner rzadko piszemy o gadżetach bez entuzjazmu – tym razem robimy wyjątek, bo pytanie o granicę między pomocą a zniewoleniem dotyczy każdego, kto ma na ręku smartwatch.

Jak smartgadżety zamieniły codzienność w listę zadań do odhaczenia?

Każde urządzenie z kategorii health and wellness działa według tej samej logiki: definiuje normę, mierzy odstępstwo i natychmiast je sygnalizuje. Zegarek na nadgarstku wie, kiedy siedzisz za długo, kiedy twoje tętno przekracza „bezpieczny” próg i kiedy powinieneś już wstać. Szczoteczka elektryczna pilnuje, czy myjesz zęby odpowiednio długo. Butelka z wbudowanym czujnikiem przypomina o nawodnieniu co godzinę.

Problem nie leży w samych funkcjach – nawodnienie i aktywność fizyczna są obiektywnie korzystne. Kłopot pojawia się, gdy suma tych małych przypomnień tworzy środowisko ciągłej presji. Użytkownik staje się obiektem nadzoru, a nie podmiotem, który sam podejmuje decyzje o swoim ciele i rytmie dnia.

Źródło tej presji jest ekonomiczne, nie altruistyczne. Producenci gadżetów wellness zarabiają na subskrypcjach, danych i sprzedaży kolejnych generacji sprzętu. Użytkownik aktywnie korzystający z urządzenia to użytkownik, który nie odłoży go do szuflady i sięgnie po model następny.

Hipokryzja Czasu przed ekranem i Cyfrowej równowagi

Producenci smartfonów stworzyli funkcje Czas przed ekranem (Apple) i Cyfrowa równowaga (Android) pod presją środowisk psychologicznych, nie z własnej inicjatywy. Gdak zwraca uwagę na fundamentalną sprzeczność: te same firmy co roku wypuszczają nowe modele telefonów, inwestują miliardy w to, żebyśmy jak najdłużej pozostawali online, a jednocześnie pozują na strażników naszego dobrostanu cyfrowego.

Nikt przy tym nie mówi wprost, że narzędzia ograniczenia ekranu mają nikłą skuteczność, jeśli cały ekosystem aplikacji – powiadomienia, algorytmy mediów społecznościowych, personalizowane treści – działa dokładnie odwrotnie. Funkcja ograniczenia to bezpiecznik na pokaz, zainstalowany po to, żeby regulatorzy i rodzice mieli coś, na co mogą wskazać.

Redakcja IWD Partner: Porównanie jest trafne: to jak producent papierosów wydający broszury o rzucaniu palenia. Pytanie, które warto zadać, brzmi: czy wystarczy świadomość tej sprzeczności, żeby zmienić nasze zachowanie, czy presja środowiska technologicznego jest już zbyt silna, by indywidualny opór miał znaczenie? Historia pokazuje, że regulacje prawne działają skuteczniej niż apele do sumień korporacji.

Lodówka, która robi zakupy, i agent AI, który zarządza budżetem

Logika smart-gadżetów zmierza w kierunku pełnej automatyzacji decyzji konsumenckich. Funkcje smart w sprzęcie AGD dopiero się rozwijają, ale kierunek jest czytelny: lodówka, która sama wykrywa brakujące produkty i dodaje je do koszyka, jest technicznie osiągalna już teraz. Skrypt powiadomienia pisze się sam: „Jogurt ci się skończył. Wiesz, że mikrobiom jelitowy to drugi mózg?”

Gdak wskazuje na kolejny etap: agentów AI zarządzających budżetem i zakupami w imieniu użytkownika. Zuckerberg publicznie ekscytuje się tą perspektywą – i trudno się dziwić, bo firma Meta czerpie przychody z reklam i platform handlowych, więc AI-agent wydający pieniądze użytkownika to dla niej model zarabiania niemal idealny. Autor artykułu źródłowego zadaje retoryczne pytanie, czy ktokolwiek powierzy swój portfel firmie, której platformy są udokumentowanym środowiskiem oszustw – i sam odpowiada: tak, znajdą się chętni, niekoniecznie tylko na platformach Mety.

Google, OpenAI i Amazon budują analogiczne ekosystemy asystentów, którzy mają „odciążyć” użytkownika od decyzji. Każda z tych decyzji jest jednak jednocześnie punktem danych i momentem generowania przychodu dla platformy.

Co zmieni się, gdy AGD i AI-agenci przejmą decyzje zakupowe?

Mark Fisher w eseju Realizm kapitalistyczny pisał, że kapitał potrzebuje stale rozszerzającego się rynku i fetyszu wzrostu, co czyni go z natury sprzecznym z jakimkolwiek pojęciem zrównoważonego rozwoju. Gdak przywołuje tę diagnozę w kontekście gadżetów wellness i AI – i jest to trafne połączenie. Narracja o „pomaganiu użytkownikom” służy ekspansji rynku, nie redukcji konsumpcji.

Praktyczne implikacje dla codziennego życia są konkretne. Gdy decyzja o zakupie jogurtu przejdzie z człowieka do algorytmu lodówki, zniknie moment refleksji: czy tego naprawdę potrzebuję, czy mam na to pieniądze, czy wybieram markę z przyzwyczajenia. Automatyzacja drobnych decyzji to nie wygoda – to oddanie kontroli nad budżetem i nawykami podmiotowi, który ma sprzeczny z naszym interes finansowy.

Regulatorzy w Unii Europejskiej już przyglądają się praktykom dark patterns w interfejsach i kwestii odpowiedzialności platform za działania AI-agentów. Pytanie, czy tempo legislacji dotrzyma kroku tempu wdrożeń, pozostaje otwarte – historia regulacji mediów społecznościowych nie napawa optymizmem.

Powiązane pojęcia technologiczne

  • Health and wellness tech – kategoria urządzeń i aplikacji monitorujących parametry zdrowotne użytkownika, takich jak aktywność fizyczna, sen czy nawodnienie, z założeniem motywowania do zdrowszego trybu życia.
  • Agent AI – system sztucznej inteligencji zdolny do samodzielnego podejmowania działań w imieniu użytkownika, np. robienia zakupów, zarządzania kalendarzem lub budżetem, bez każdorazowej akceptacji ze strony człowieka.
  • Dark patterns – celowo zaprojektowane elementy interfejsów cyfrowych, które manipulują zachowaniem użytkownika, skłaniając go do działań korzystnych dla producenta, a niekoniecznie dla niego samego.
  • Cyfrowy dobrostan – pojęcie opisujące zdrową relację człowieka z technologią cyfrową, obejmującą świadome zarządzanie czasem ekranu i wpływem urządzeń na samopoczucie.
  • Realizm kapitalistyczny – termin filozoficzny spopularyzowany przez Marka Fishera, opisujący przekonanie, że kapitalizm jest jedynym możliwym systemem organizacji społeczeństwa, co utrudnia wyobrażenie sobie alternatyw.

Opracowanie redakcji IWD Partner z wykorzystaniem narzędzi AI na podstawie materiału: Spider's Web (28.09.2026).

Zdjęcie: Klim Musalimov / Unsplash