Technologie 6 min czytania

ChatGPT odmawia pisania stylem Sapkowskiego i Kinga

29 lipca 2026 roku serwis Ars Technica potwierdził to, co wielu użytkowników ChatGPT zaczęło zauważać samodzielnie: model OpenAI przestał naśladować charakterystyczny styl konkretnych pisarzy — zarówno żyjących, jak i tych, którzy odeszli. Bezpośrednim kontekstem tej zmiany jest wyrok amerykańskiego sądu z poprzedniego tygodnia, nakazujący firmie Anthropic wypłatę 1,5 miliarda dolarów odszkodowania dla tysięcy autorów, których dzieła zostały nielegalnie pobrane do trenowania modeli językowych. OpenAI wyciąga wnioski — i robi to szybko.

Co się zmieniło w działaniu ChatGPT?

ChatGPT przestał tworzyć teksty będące wierną imitacją rozpoznawalnego głosu konkretnego autora — zamiast tego proponuje treści inspirowane ogólnymi cechami stylistycznymi danej twórczości, zachowując własną narrację modelu. Zmiana dotyczy zarówno pisarzy anglojęzycznych, jak i twórców z innych kręgów językowych.

Redakcja Ars Technica przetestowała nowe zachowanie modelu w lipcu 2026 roku, prosząc o opowiadania w stylu Stephena Kinga, Charlesa Dickensa, Ernesta Hemingwaya, J.K. Rowling i Amy Tan. W każdym z pięciu przypadków ChatGPT odmówił bezpośredniego naśladowania charakterystycznej dla danego autora techniki pisarskiej.

Serwis Engadget przeprowadził analogiczny test z Agathą Christie. Model wyjaśnił, że twórczość autorki pozostaje objęta ochroną prawnoautorską i z tego powodu nie może wiernie odtwarzać jej stylu — zaproponował natomiast oryginalną historię kryminalną inspirowaną typowymi dla niej elementami narracyjnymi.

Redakcja IWD Partner powtórzyła te testy dla polskich autorów. Chat GPT">ChatGPT odmówił pisania w stylu Andrzeja Sapkowskiego oraz Czesława Miłosza, oferując jedynie prozę i poezję określoną jako „w pokrewnym duchu” — odległą od rozpoznawalnych cech warsztatowych obu twórców.

Dlaczego OpenAI zdecydowało się na tę zmianę?

Bezpośrednim impulsem był wyrok sądu w sprawie przeciwko Anthropic, który zakończył się w lipcu 2026 roku rekordowym odszkodowaniem w wysokości 1,5 miliarda dolarów na rzecz tysięcy autorów. Proces prowadzono jako powództwo zbiorowe, obejmujące wszystkich pisarzy, których publikacje firma pobrała bez zezwolenia do celów treningowych.

OpenAI, obserwując wyrok, najwyraźniej postanowiło działać prewencyjnie. Analiza opublikowana wcześniej w lipcu 2026 roku przez serwis No Latency wykazała, że jeszcze kilka tygodni wcześniej ChatGPT odmawiał imitowania stylu wyłącznie żyjących autorów — twórczość pisarzy nieżyjących była traktowana łagodniej. Nowe reguły zniosły tę granicę.

Według Ars Technica zmiana ma potencjalne znaczenie prawne. Amerykańskie prawo autorskie chroni nie tylko konkretne sformułowania, ale w określonych okolicznościach również szczególnie charakterystyczny, oryginalny styl literacki. Generowanie tekstów wiernie imitujących taki styl mogłoby zostać uznane za naruszenie praw twórcy lub jego spadkobierców.

Redakcja IWD Partner: Patrząc na tę zmianę z perspektywy całej branży, trudno nie odnieść wrażenia, że OpenAI po raz pierwszy reaguje na wyrok dotyczący konkurenta jak firma, która naprawdę obawia się precedensu — a nie jak podmiot przekonany o własnej prawnej nietykalności. Ciekawsze pytanie brzmi jednak inaczej: jeśli AI nie może naśladować stylu, to czy nadal może się na nim uczyć? Granica między treningiem a imitacją pozostaje rozmyta, i żaden z dotychczasowych wyroków jej jeszcze nie wyznaczył.

Jak ChatGPT zachowuje się teraz w praktyce?

Model nie kończy rozmowy prostą odmową — to istotna różnica w porównaniu z wcześniejszymi restrykcjami. ChatGPT deklaruje gotowość do napisania tekstu o zbliżonym klimacie, gatunku lub przy użyciu wskazanych środków stylistycznych, wyraźnie zaznaczając jednak, że efekt będzie jego własną twórczością, a nie imitacją.

W praktyce oznacza to, że użytkownik może poprosić o „gotycki kryminał z tajemniczym domem na wrzosowisku” i otrzymać tekst spójny z taką konwencją. Nie może natomiast skutecznie zażądać prozy, która brzmi jak Stephen King — model rozróżnia między konwencją gatunkową a indywidualnym głosem autora.

Ta różnica jest subtelna, ale technicznie uzasadniona. Konwencje gatunkowe — mroczna atmosfera, nieokreślone zło czyhające za progiem normalności, prowincjonalne miasteczko jako scenografia — należą do wspólnego dziedzictwa literatury. Specyficzny rytm zdań Kinga, jego charakterystyczne nagromadzenie detali codzienności przed uderzeniem grozy, sposób budowania wewnętrznego monologu postaci — to już cechy, które prawnie mogą podlegać ochronie.

Co ten precedens oznacza dla twórców i użytkowników AI?

Wyrok w sprawie przeciwko Anthropic z lipca 2026 roku ustanawia nowy punkt odniesienia dla całej branży modeli językowych. Kwota 1,5 miliarda dolarów sprawia, że żadna firma rozwijająca duże modele językowe nie może już lekceważyć ryzyka związanego z prawami autorskimi przy zbieraniu danych treningowych i generowaniu treści.

Dla pisarzy i wydawców zmiana w ChatGPT to sygnał, że naciski środowiska twórczego — prowadzone przez organizacje takie jak Authors Guild w Stanach Zjednoczonych — zaczynają przynosić wymierne rezultaty. Przez lata autorzy wskazywali, że AI trenowane na ich dziełach bez zgody i wynagrodzenia stanowi formę wywłaszczenia twórczego.

Dla użytkowników korzystających z ChatGPT w celach zawodowych lub edukacyjnych nowe reguły mogą utrudnić część zastosowań — na przykład analizę stylistyczną lub ćwiczenia warsztatowe oparte na naśladowaniu mistrzów. Z drugiej strony zmuszają do bardziej precyzyjnego formułowania poleceń i mogą faktycznie sprzyjać oryginalności generowanych tekstów.

Dlaczego spór o styl literacki w AI ma znaczenie?

Pytanie o to, czy AI może imitować styl pisarza, dotyka jednego z najtrudniejszych problemów współczesnego prawa autorskiego: ochrony niematerialnych cech twórczości. Według danych organizacji Authors Guild z 2025 roku ponad 8 300 pisarzy podpisało petycje do firm technologicznych domagające się uznania ich praw w kontekście trenowania modeli AI.

Precedens Anthropic za 1,5 miliarda dolarów z 2026 roku zmienia rachunek ryzyka dla całej branży. Firmy takie jak OpenAI, Google DeepMind czy Meta stoją teraz przed perspektywą podobnych powództw, jeśli nie dostosują swoich praktyk — zarówno w zakresie pozyskiwania danych treningowych, jak i możliwości generatywnych modeli.

Długofalowo ta zmiana może przyspieszyć tworzenie systemów licencjonowania twórczości na potrzeby AI — modeli, w których autorzy otrzymują wynagrodzenie za udostępnienie swoich dzieł do treningu. Kilka europejskich instytucji kultury, w tym organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi zrzeszone w CISAC, prowadzi w 2026 roku rozmowy z producentami modeli językowych właśnie w tym kierunku.

Powiązane pojęcia technologiczne

  • Duży model językowy (LLM) — rodzaj systemu sztucznej inteligencji trenowanego na ogromnych zbiorach tekstów w celu generowania i rozumienia języka naturalnego.
  • Prawo autorskie do stylu — kontrowersyjna dziedzina prawa autorskiego badająca, w jakim stopniu charakterystyczny sposób pisania twórcy może podlegać ochronie prawnej niezależnie od konkretnych sformułowań.
  • Dane treningowe — zbiór tekstów, obrazów lub innych zasobów cyfrowych używanych do uczenia modelu AI rozpoznawania wzorców i generowania odpowiedzi.
  • Konwencja gatunkowa — zespół utrwalonych przez tradycję literacką chwytów narracyjnych, schematów fabularnych i środków stylistycznych charakterystycznych dla danego gatunku, nienależących do żadnego konkretnego autora.
  • Powództwo zbiorowe — forma postępowania sądowego, w której jeden pozew obejmuje roszczenia dużej grupy osób poszkodowanych w analogiczny sposób przez tego samego pozwanego.

Na podstawie materiałów źródłowych.