W sierpniu 2026 roku Wojsko Polskie po raz pierwszy publicznie pokaże Rosomaki wyposażone w metalowe ekrany siatkowe chroniące przed atakami dronów FPV — i choć sam pomysł osłon kratownicowych nie jest nowy, jego pojawienie się na polskim sprzęcie oznacza coś więcej niż modernizację: to przyznanie, że doktryna ochrony pojazdów opancerzonych musi zostać przepisana od podstaw. Jeszcze pięć lat temu nikt nie projektował transporterów z myślą o zagrożeniu z góry. Dziś brak takiej ochrony to błąd taktyczny, który może kosztować życie załogi.
Czym są nowe osłony zamontowane na Rosomakach?
Ekrany siatkowe, potocznie nazywane „grillami” lub daszkami kratownicowymi, to metalowe konstrukcje mocowane do nadwozia pojazdu w miejscach szczególnie narażonych na ataki bezzałogowców. Nie są klasycznym pancerzem — ich zadaniem nie jest absorpcja kinetycznej energii pocisku, lecz wywołanie przedwczesnej detonacji głowicy kumulacyjnej w pewnej odległości od właściwego pancerza pojazdu.
Według informacji serwisu Defence24 z sierpnia 2026 roku, zmodyfikowane pojazdy należące do 21. Brygady Strzelców Podhalańskich otrzymały osłony zakrywające cztery kluczowe strefy: przednią górną płytę kadłuba, burty transportera, daszek nad wieżą ZSSW-30 oraz tylną część tej wieży. Właśnie tylny sektor wieży stał się — jak wynika z doświadczeń zebranych na Ukrainie — jednym z ulubionych kierunków ataku operatorów dronów.
Sama wieża ZSSW-30 to bezzałogowy moduł uzbrojenia opracowany przez polskie konsorcjum firm Huta Stalowa Wola i WB Electronics. Integracja ekranów z tym systemem wymagała starannego dopasowania konstrukcyjnego, tak by osłony nie blokowały pola rażenia armaty automatycznej ani sensorów wieży.
Jak działa ochrona kumulacyjna przed dronami FPV?
Drony FPV (ang. First Person View) uzbrojone w głowice kumulacyjne działają na zasadzie skoncentrowanego strumienia metalu — tzw. efektu Monroe’a. Głowica kumulacyjna osiąga maksymalną skuteczność wyłącznie wtedy, gdy detonuje w ściśle określonej odległości od przeszkody, zwanej ogniskową. Jeśli detonacja nastąpi zbyt wcześnie lub zbyt późno, energia strumienia ulega rozproszeniu i przenikanie pancerza drastycznie maleje.
Metalowy ekran siatkowy wymusza właśnie takie przedwczesne odpalenie zapalnika. Drut lub pręt kratownicy uderza w mechanizm piezoelektryczny głowicy, inicjując detonację zanim ładunek zbliży się do właściwego pancerza kadłuba. W wielu przypadkach — jak dokumentują ukraińskie materiały z 2023 i 2024 roku — różnica między trafioną siatką a trafioną płytą stalową decyduje o tym, czy pojazd jest zdolny do dalszej walki.
Ekrany nie dają stuprocentowej ochrony. Pewna klasa głowic jest wyposażona w zapalniki opóźniające lub podwójne, które są zaprojektowane właśnie z myślą o pokonaniu barier kratownicowych. Dlatego osłony traktuje się jako jeden z warstw ochrony, nie jako rozwiązanie kompletne.
Redakcja IWD Partner: Patrząc na zdjęcia zmodyfikowanych Rosomaków, trudno oprzeć się wrażeniu, że koło historii zatacza pełne okrążenie — podobne prowizoryczne osłony widywaliśmy na radzieckich BTR-ach w Afganistanie w latach 80. Różnica polega na tym, że wtedy chroniły przed granatnikami RPG, a dziś przed autonomicznymi maszynami za kilkaset dolarów. Rodzi się pytanie: czy za dekadę ochrona przeciwdronowa stanie się tak samo standardowym elementem pojazdu wojskowego jak pas bezpieczeństwa w samochodzie cywilnym?
Dlaczego Ukraina zmieniła filozofię projektowania pojazdów opancerzonych?
Konflikt zbrojny trwający na Ukrainie od lutego 2022 roku przyniósł dane, które wywróciły do góry nogami kilkadziesiąt lat doktryny pancernej. Zanim drony FPV zdominowały pole walki, projektanci pojazdów koncentrowali się na ochronie czołowej — grubej płycie przedniej, pancerzu reaktywnym na burtach i odporności na miny w podwoziu.
Górna powierzchnia kadłuba i strop wieży były traktowane jako strefy drugorzędne. Wynikało to z prostej logiki: zagrożenia naziemne — odłamki, pociski, miny — rzadko trafiają pojazd od góry. Pancerz stropowy w typowym kołowym transporterze opancerzonym bywa cieńszy od bocznego nawet trzy- do czterokrotnie.
Drony FPV zlikwidowały ten przywilej. Operatorzy szybko zorientowali się, że nurkowanie na dach pojazdu lub tylną część wieży — z prędkością przekraczającą niekiedy 150 km/h — daje wysoki wskaźnik skuteczności przy minimalnych kosztach. Cena jednego drona FPV z głowicą kumulacyjną wynosząca kilkaset dolarów zestawiona z wartością zniszczonego pojazdu wartego kilkanaście milionów złotych tworzy asymetrię, która wymusiła natychmiastową reakcję wszystkich armii obserwujących ukraiński teatr działań.
Co defilada 15 sierpnia 2026 roku mówi o kierunku polskiej modernizacji?
Prezentacja zmodyfikowanych Rosomaków podczas defilady z okazji Święta Wojska Polskiego 15 sierpnia 2026 roku ma wymiar nie tylko pokazowy. Polska armia konsekwentnie wykorzystuje tę datę do demonstrowania sprzętu, który jest lub staje się operacyjnie dostępny — nie prototypów laboratoryjnych.
Fakt, że zmodyfikowane pojazdy należą do 21. Brygady Strzelców Podhalańskich — jednostki operacyjnej, nie demonstracyjnej — sugeruje, że program adaptacji jest już wdrożony przynajmniej w części floty. Brygada stacjonuje w Rzeszowie i Krakowie, w bezpośrednim sąsiedztwie ukraińskiej granicy, co nadaje całej sprawie wymiar strategiczny.
Program modernizacji Rosomaków wpisuje się w szerszy kontekst zakupów i ulepszeń realizowanych przez Wojsko Polskie od 2022 roku. Polska dysponuje flotą ponad 900 transporterów Rosomak różnych wersji, co czyni ten pojazd jednym z najliczniej reprezentowanych kołowych wozów opancerzonych w Europie Środkowej.
Dlaczego ochrona przed dronami ma znaczenie dla całej NATO?
Polskie doświadczenia z adaptacją Rosomaków są bacznie obserwowane przez partnerów sojuszniczych, ponieważ problem dotyczy każdej armii wyposażonej w pojazdy opancerzone starszej generacji. Sojusz Północnoatlantycki nie wypracował dotąd jednolitego standardu ochrony przeciwdronowej dla pojazdów kołowych i gąsienicowych — każde państwo członkowskie eksperymentuje we własnym zakresie.
Według danych opublikowanych przez think-tank RUSI (Royal United Services Institute) w 2024 roku, ukraińskie siły zbrojne utraciły setki pojazdów opancerzonych w wyniku ataków dronów FPV tylko w ciągu jednego roku intensywnych walk. Liczba ta uświadomiła sztabom generalnym w całej Europie, że pasywna ochrona balistyczna musi być uzupełniona o nowe warstwy: ekrany siatkowe, systemy zagłuszania sygnału oraz aktywne rozwiązania kinetyczne.
Polska, inwestując w modyfikacje Rosomaków już w 2026 roku, staje się jednym z pierwszych państw NATO, które przeszły od fazy analizy do fazy wdrożenia na skalę brygadową. Może to oznaczać, że polskie doświadczenia staną się podstawą przyszłych wytycznych sojuszniczych w zakresie ochrony pojazdów opancerzonych przed zagrożeniami z powietrza.
Powiązane pojęcia technologiczne
- Dron FPV — bezzałogowy statek powietrzny sterowany przez operatora w czasie rzeczywistym z perspektywy pierwszej osoby, często stosowany jako amunicja krążąca uzbrojona w głowicę kumulacyjną.
- Głowica kumulacyjna — ładunek wybuchowy ukształtowany w stożek miedziany, który po detonacji wytwarza skoncentrowany strumień metalu zdolny przebić gruby pancerz stalowy.
- Ekran siatkowy (klatka Barbecue) — metalowa konstrukcja kratownicowa mocowana na zewnątrz pojazdu w celu wywołania przedwczesnej detonacji głowicy kumulacyjnej przed kontaktem z właściwym pancerzem.
- Wieża ZSSW-30 — polska bezzałogowa wieża uzbrojenia integrowana z transporterem Rosomak, opracowana przez konsorcjum Huta Stalowa Wola i WB Electronics, uzbrojona w armatę automatyczną 30 mm.
- Efekt Monroe’a — zjawisko fizyczne leżące u podstaw działania głowic kumulacyjnych, polegające na skupieniu energii eksplozji w jeden precyzyjny strumień kinetyczny dzięki odpowiedniemu ukształtowaniu ładunku.
Na podstawie materiałów źródłowych.
