Technologie 6 min czytania

Fikcyjne wizyty lekarskie w IKP — jak sprawdzić swoje dane

Mieszkaniec Lublina odkrył w 2024 roku, że w jego Internetowym Koncie Pacjenta widnieje 559 świadczeń dermatologicznych rozliczonych na kwotę blisko 59 000 zł — wizyt, których nigdy nie odbył. Ta sprawa pokazuje coś, o czym mało kto myślał logując się do systemu ochrony zdrowia: publiczne narzędzie cyfrowe może być jednocześnie dowodem przestępstwa i jedynym skutecznym mechanizmem jego wykrycia. Bez aktywności samych pacjentów NFZ przyznaje wprost, że wychwycenie podobnych nadużyć jest skrajnie trudne.

Czym jest Internetowe Konto Pacjenta i jak działa?

Internetowe Konto Pacjenta (IKP) to rządowy portal dostępny pod adresem pacjent.gov.pl, który gromadzi dane medyczne każdego ubezpieczonego w ramach polskiego systemu NFZ. Każda wizyta refundowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia — od konsultacji specjalistycznej po zabieg ambulatoryjny — powinna trafiać do systemu jako oddzielny wpis z datą, rodzajem świadczenia i jego wyceną.

System IKP działa na zasadzie centralnego rejestru świadczeń: świadczeniodawcy, czyli przychodnie i gabinety, raportują wykonane usługi do NFZ, a te dane stają się widoczne dla pacjenta po zalogowaniu. Mechanizm miał zwiększyć transparentność i ułatwić kontrolę nad historią leczenia. Okazuje się jednak, że może też ujawniać wpisy, które do systemu trafić nie powinny.

Dostęp do IKP możliwy jest przez Profil Zaufany, e-dowód lub bankowość elektroniczną. Po zalogowaniu zakładka „Historia leczenia”, a następnie „Historia wizyt” pokazuje pełen wykaz świadczeń — włącznie ze szczegółami każdej pozycji, zakodowanymi procedurami medycznymi i kwotą refundacji.

Jak doszło do wykrycia fikcyjnych wizyt w Lublinie?

Sprawa wyszła na jaw, gdy mieszkaniec Lublina — po obejrzeniu materiału dziennikarskiego poświęconego fikcyjnym wizytom lekarskim — postanowił samodzielnie przejrzeć własne IKP. Znalazł wpisy dotyczące dermatologa, u którego faktycznie był — ale kilka lat wcześniej. Świeże wizyty, jakie widniały w systemie, nigdy nie miały miejsca.

Analiza danych ujawniła skalę procederu: od maja 2021 roku w systemie NFZ zarejestrowano 559 świadczeń przypisanych temu pacjentowi. Wśród nich znajdowały się zabiegi laseroterapii zmian powierzchniowych wyceniane na 80–124 zł oraz konsultacje dermatologiczne wycenione na 76 zł za wizytę. Łączna wartość fikcyjnych refundacji wyniosła blisko 59 000 zł. Wszystkie wpisy opisano jako przyjęcia planowe na podstawie skierowania.

Prosta matematyka ujawnia absurd sytuacji: gdyby te wizyty były prawdziwe, pacjent musiałby pojawiać się w poradni kilka razy w tygodniu przez kilka lat bez przerwy. Mężczyzna zgłosił sprawę do Lubelskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ już w 2024 roku. Fundusz potwierdził, że nieprawidłowości mogą dotyczyć innych pacjentów tej samej przychodni.

Redakcja IWD Partner: Przypadek z Lublina to coś więcej niż historia o nieuczciwym lekarzu — to ilustracja paradoksu cyfrowej transparentności. Systemy, które miały być narzędziem kontroli instytucji nad pacjentem, stają się narzędziem kontroli pacjenta nad instytucją. Pytanie, które warto zadać w tym kontekście, brzmi: ile podobnych spraw nigdy nie wyszło na jaw wyłącznie dlatego, że nikt nie pomyślał, aby zalogować się i sprawdzić?

Jak sprawdzić własne wizyty w IKP krok po kroku?

Weryfikacja historii świadczeń w IKP zajmuje kilka minut i nie wymaga żadnych specjalistycznych umiejętności cyfrowych. Proces jest ustandaryzowany i działa jednakowo dla wszystkich ubezpieczonych w Polsce.

Procedura weryfikacji — krok po kroku

Po zalogowaniu na pacjent.gov.pl należy wybrać sekcję „Historia leczenia”, a następnie „Historia wizyt”. Każdy wpis można rozwinąć, klikając „Szczegóły” — na dole widoczne są zakodowane procedury medyczne (kody ICD-9) oraz kwota refundacji wypłaconej przez NFZ świadczeniodawcy.

Weryfikacja powinna polegać na porównaniu każdego wpisu z własną pamięcią i ewentualną dokumentacją — receptami, skierowaniami, historią wizyt w konkretnej przychodni. Podejrzany wpis to taki, którego pacjent nie pamięta, który dotyczy specjalisty nieodwiedzanego od lat lub którego data koliduje z udokumentowaną nieobecnością (np. wyjazdem zagranicznym).

Znalezienie nieprawidłowości zobowiązuje do zgłoszenia ich do właściwego Oddziału Wojewódzkiego NFZ. Formularz zgłoszeniowy dostępny jest bezpośrednio z poziomu IKP — przy podejrzanym wpisie. NFZ zaznaczył publicznie, że bez takich zgłoszeń samodzielne wykrycie nadużyć przez Fundusz jest skrajnie trudne.

Co dzieje się ze sprawą po zgłoszeniu do NFZ i prokuratury?

Po zgłoszeniu przez mieszkańca Lublina NFZ przeprowadził własną weryfikację i potwierdził, że nieprawidłowości mogły dotyczyć szerszej grupy pacjentów tej samej przychodni. Sprawa trafiła na policję, a od kwietnia 2025 roku śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa Lublin-Północ.

Marcin Kozak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie, poinformował portal zero.pl w 2025 roku, że „postępowanie znajduje się w fazie in rem — nikomu dotychczas nie przedstawiono zarzutów. Trwa weryfikacja okoliczności podanych w zawiadomieniu, głównie poprzez przesłuchania świadków”. Faza in rem oznacza, że śledztwo dotyczy czynu, a nie konkretnej osoby — jest to wstępny etap postępowania karnego poprzedzający przedstawienie zarzutów.

Fikcyjne raportowanie świadczeń medycznych stanowi przestępstwo oszustwa na szkodę NFZ. W polskim kodeksie karnym (art. 286 k.k.) grozi za nie kara pozbawienia wolności do lat 8, a przy kwalifikowanych postaciach — do lat 10. Wartość domniemanej szkody wynosząca blisko 59 000 zł w przypadku jednego tylko pacjenta wskazuje, że przy kilkuset poszkodowanych łączne straty mogą być znacznie wyższe.

Dlaczego kontrola danych w IKP ma znaczenie?

Sprawa lubelska ujawnia systemową lukę: NFZ dysponuje danymi o setkach milionów świadczeń rocznie, ale ich anomalie są praktycznie niewykrywalne bez inicjatywy ze strony ubezpieczonego. Fundusz obsługuje ponad 38 milionów ubezpieczonych w Polsce — weryfikacja każdego wpisu z urzędu jest zadaniem przekraczającym możliwości jakiegokolwiek systemu kontroli wewnętrznej bez wsparcia algorytmicznego.

IKP uruchomione przez Centrum e-Zdrowia stało się realnym narzędziem obywatelskiej kontroli systemu ochrony zdrowia. Nie jest to rola, do której portal był pierwotnie projektowany — ale przypadek z Lublina pokazuje, że pełni ją skutecznie, gdy pacjenci korzystają z niego świadomie. Każde zgłoszenie nieprawidłowości uruchamia procedurę audytu, która może objąć całą bazę pacjentów danej przychodni — nie tylko osobę zgłaszającą.

Z perspektywy technologicznej historia ta stawia też pytanie o przyszłość automatycznego wykrywania anomalii w danych medycznych. Systemy uczenia maszynowego stosowane już przez niektóre zachodnie fundusze ubezpieczeń zdrowotnych — m.in. przez Centers for Medicare and Medicaid Services w Stanach Zjednoczonych od 2012 roku — potrafią flagować statystycznie podejrzane wzorce rozliczeń zanim trafi do nich jakiekolwiek zgłoszenie. Polska jeszcze takiego rozwiązania systemowo nie wdrożyła.

Powiązane pojęcia technologiczne

  • Internetowe Konto Pacjenta (IKP) — rządowy portal cyfrowy zarządzany przez Centrum e-Zdrowia, gromadzący historię świadczeń medycznych każdego ubezpieczonego w NFZ.
  • Profil Zaufany — bezpłatna metoda elektronicznej weryfikacji tożsamości obywatela w polskich systemach administracji publicznej, wymagana m.in. do logowania do IKP.
  • Procedury ICD-9 — międzynarodowy system kodowania procedur medycznych stosowany w Polsce do raportowania świadczeń rozliczanych z NFZ; każdy kod odpowiada konkretnej interwencji medycznej z przypisaną wyceną.
  • Faza in rem — wstępny etap postępowania karnego, w którym śledztwo dotyczy samego czynu, bez formalnego wskazania podejrzanego; poprzedza przedstawienie zarzutów konkretnej osobie.
  • Anomaly detection — technika analizy danych (w tym uczenia maszynowego) służąca automatycznemu wykrywaniu wzorców statystycznie odbiegających od normy, stosowana m.in. w systemach wykrywania oszustw ubezpieczeniowych.

Na podstawie materiałów źródłowych.