Technologie 6 min czytania

Susza hydrologiczna obejmuje połowę Polski. 61 ostrzeżeń IMGW

W lipcu 2026 roku Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał już 61 aktywnych ostrzeżeń przed suszą hydrologiczną — obejmują one obszar niemal połowy terytorium Polski. To nie jest prognoza ani model scenariuszowy: to stan aktualny, dokumentowany na mapach IMGW, który przesuwa dyskusję o suszy z kategorii „problemu przyszłości” do kategorii „kryzysu teraźniejszego”. Dla redakcji IWD Partner szczególnie uderzające jest to, że systemy monitoringu działają sprawnie i wysyłają precyzyjne sygnały — a odpowiedź polityczna i infrastrukturalna pozostaje rażąco nieproporcjonalna do skali zagrożenia.

Co oznacza susza hydrologiczna i dlaczego różni się od suszy rolniczej?

Susza hydrologiczna to stan, w którym przepływy wód w rzekach i poziomy wód podziemnych spadają poniżej wartości uznawanych za normę dla danego okresu roku — i właśnie ten typ suszy dotknął w 2026 roku niemal połowę Polski. Różni się fundamentalnie od suszy rolniczej, która dotyczy głównie wilgotności gleby w warstwie korzeniowej upraw.

Konsekwencje suszy hydrologicznej są wielowymiarowe. Obejmują zagrożenie dla zaopatrzenia w wodę pitną, ograniczenie możliwości chłodzenia elektrowni wodnych i przemysłowych, a także degradację ekosystemów rzecznych. Niski poziom wody w rzekach zaburza transport fluwialny i żeglugę śródlądową.

W niedzielę 6 lipca 2026 roku IMGW wydało nowe ostrzeżenia dla zlewni Wisłoki, rzeki Orzyc, Wisły na odcinku od Zbiornika Włocławek do Torunia oraz Odry środkowej na odcinku od Słubic do ujścia Warty. Łączna liczba aktywnych ostrzeżeń przed suszą hydrologiczną wynosi 61, a IMGW zaznacza, że w najbliższych dniach zostaną wydane kolejne.

Jak wygląda mapa suszy w Polsce w lipcu 2026 roku?

Mapa ostrzeżeń IMGW z początku lipca 2026 roku pokazuje, że obszary dotknięte suszą hydrologiczną pokrywają około 50 procent powierzchni kraju. Szary kolor — symbolizujący aktywne ostrzeżenie — dominuje na mapie w sposób, który jeszcze trzy–cztery lata temu byłby uznany za scenariusz ekstremalny.

Szczególnie dotknięte są dorzecza środkowej Wisły i środkowej Odry — dwóch głównych arterii wodnych Polski. Oznacza to, że problem nie koncentruje się lokalnie, ale ma charakter strukturalny i obejmuje kluczowe systemy rzeczne kraju.

Prognozowane opady w kolejnych dniach nie zmienią tej sytuacji w sposób odczuwalny. Daniel Petryczkiewicz, komentując dane na swoim profilu na Facebooku w lipcu 2026 roku, stwierdził wprost: „Przelotne opady można porównać do podlania ogródka. Mają się nijak do sytuacji na rzekach, a jeszcze mniej do sytuacji wód podziemnych”. Uzupełnianie zasobów wód podziemnych to proces liczony w miesiącach i latach, nie w dobach.

Redakcja IWD Partner: Trudno oprzeć się wrażeniu, że polska">Polska weszła w fazę, którą klimatolodzy od lat nazywają „nową normalnością” — tyle że bez infrastruktury i przepisów, które powinny tę normalnością obsługiwać. Analogia jest prosta: mamy zaawansowane systemy monitoringu sejsmicznego, ale żadnych przepisów budowlanych odpornych na trzęsienia ziemi. Pytanie, które zadajemy sobie coraz częściej, brzmi: ile kolejnych rekordowych lat suszy potrzeba, żeby skala wydatków na retencję dorównała skali problemu?

Dlaczego przelotne deszcze nie rozwiążą problemu suszy hydrologicznej?

Krótkotrwałe opady atmosferyczne mają znikomy wpływ na poziom wód podziemnych, ponieważ większość wody opadowej spływa powierzchniowo do rzek lub paruje, zanim zdąży przeniknąć do głębszych warstw wodonośnych. Procesy infiltracji i zasilania poziomów wodonośnych wymagają długotrwałych, spokojnych opadów rozłożonych na tygodnie.

System hydrologiczny Polski jest też szczególnie podatny na szybki odpływ wody ze względu na dużą powierzchnię terenów zurbanizowanych i odwodnionych gruntów rolnych. Każdy nowy obszar pokryty asfaltem lub betonem to kolejna utracona powierzchnia chłonna, która mogłaby magazynować wodę.

Eksperci wskazują, że deficyt wody w Polsce kumulował się latami. Epizodyczne deszcze mogą przejściowo poprawić wskaźniki wilgotności gleby na potrzeby rolnictwa, ale nie są w stanie wyrównać wieloletnich niedoborów w zasobach wód podziemnych — a to właśnie te zasoby zasilają studnie, ujęcia wodociągowe i rzeki w suchych miesiącach letnich.

Co mówią naukowcy i jak reaguje polska polityka wodna?

Profesor Piotr Skubała z Uniwersytetu Śląskiego, cytowany w 2026 roku przez Polską Agencję Prasową, stwierdził: „Tegoroczna, największa w historii Europy fala upałów oraz pogłębiająca się susza, dotykająca również Polskę, pokazują, że zmiana klimatu nie jest już scenariuszem przyszłości, lecz rzeczywistością, w której żyjemy”. Skubała podkreślił też rolę ekosystemów — lasów, mokradeł i rzek — jako naturalnych magazynów wody i buforów termicznych.

Jednocześnie środowisko naukowe otwarcie krytykuje tempo reakcji politycznej. Naukowcy apelujący do posłów w 2026 roku wskazywali, że skala podejmowanych działań nie odpowiada skali zagrożenia. Luka między diagnozą a działaniem jest według nich rażąca i każdy rok zwłoki generuje koszty, które trudno będzie odrobić.

Na poziomie instytucjonalnym pewne kroki są podejmowane. W Gdańsku w 2026 roku odbyła się konferencja „Stop Suszy! Start Retencji! — czas na działanie!”, w której uczestniczyło ponad 450 ekspertów i praktyków z całego kraju. Marcin Jarzyński, wiceprezes Wód Polskich, stwierdził podczas konferencji: „Suszy nie możemy traktować wyłącznie jako problemu rolników i leśników — stała się realnym zagrożeniem dla infrastruktury miejskiej, przemysłu oraz codziennego komfortu życia każdego z nas”.

Trwają też prace nad aktualizacją Planu Przeciwdziałania Skutkom Suszy (PPSS). Po raz pierwszy w historii zestawy działań mają być przypisane bezpośrednio do konkretnych gmin na podstawie wskaźników zagrożenia i ryzyka suszy. Takie podejście — oparte na danych georeferencyjnych — umożliwia precyzyjniejsze planowanie inwestycji retencyjnych i lepsze dopasowanie środków do lokalnych potrzeb.

Dlaczego susza hydrologiczna w Polsce ma znaczenie?

Według danych IMGW z lipca 2026 roku aktywne ostrzeżenia przed suszą hydrologiczną obejmują obszar odpowiadający mniej więcej połowie terytorium Polski — kraju zamieszkałego przez około 38 milionów ludzi. Susza przestała być problemem sektorowym: dotyczy teraz bezpośrednio zaopatrzenia miast w wodę pitną, stabilności energetycznej (elektrownie wymagają wody do chłodzenia) i odporności przemysłu.

Koszty suszy w Europie rosną lawinowo. Komisja Europejska szacowała jeszcze przed 2020 rokiem, że susze kosztują gospodarkę UE średnio ponad 9 miliardów euro rocznie — a obecna intensywność zjawisk klimatycznych każe przypuszczać, że aktualna wartość jest znacznie wyższa. Polska, jako kraj z relatywnie niskimi zasobami wód słodkich per capita na tle Europy Zachodniej, jest szczególnie narażona.

Retencja wody — zarówno w infrastrukturze technicznej (zbiorniki, poldery), jak i w ekosystemach (mokradła, lasy łęgowe) — staje się kwestią bezpieczeństwa narodowego, nie tylko polityki środowiskowej. Każda kropla wody zatrzymana w zlewni to zmniejszone ryzyko kryzysu wodnego w kolejnym sezonie letnim.

Powiązane pojęcia technologiczne

  • Susza hydrologiczna — stan niedoboru wody w rzekach i zbiornikach podziemnych, mierzony względem wieloletnich norm dla danego okresu roku.
  • Retencja wody — zdolność terenu lub infrastruktury do zatrzymywania i magazynowania wody opadowej w celu spowolnienia jej odpływu.
  • Poziom wodonośny — podziemna warstwa skał lub osadów nasycona wodą, stanowiąca źródło zasilania studni i naturalnych źródeł.
  • Infiltracja — proces wnikania wody opadowej przez glebę do głębszych warstw wodonośnych, kluczowy dla odnawialności zasobów wód podziemnych.
  • Plan Przeciwdziałania Skutkom Suszy (PPSS) — krajowy dokument strategiczny określający działania ograniczające skutki suszy, aktualnie poddawany aktualizacji z przypisaniem zadań do poziomu gmin.

Na podstawie materiałów źródłowych.