Kosmos 5 min czytania

Chińska rakieta CZ-10B ląduje na morzu. Rywal Falcona 9?

10 lipca 2026 roku Chiny po raz pierwszy odzyskały pierwszy stopień rakiety nośnej poprzez lądowanie na platformie morskiej – i zrobiły to w sposób, którego dotąd nie stosował ani SpaceX, ani żaden inny operator. Zamiast rozkładanych podpór, stopień rakiety Changzheng 10B użył systemu haków zaczepionych o liny. To nie jest kopia zachodnich rozwiązań – to oddzielna ścieżka technologiczna, która świadczy o tym, że chiński sektor kosmiczny przestał gonić i zaczął eksperymentować na własnych zasadach.

CZ-10B: czym jest ta rakieta i do czego służy?

Changzheng 10B (znana też jako Długi Marsz 10B lub CZ-10B) to komercyjny wariant rodziny rakiet CZ-10, zaprojektowanej pierwotnie z myślą o chińskim załogowym programie księżycowym. Wariant A tej rodziny ma wynosić statek kosmiczny Mengzhou oraz księżycowy lądownik Lanyue. Wariant B – ten, który zadebiutował w lipcu – jest przeznaczony wyłącznie na rynek komercyjny, przede wszystkim do wynoszenia satelitów.

Podczas debiutanckiego lotu z kosmodromu Wenchang na wyspiarskiej prowincji Hainan na orbitę trafiły dwa satelity Xingwang Jishu Shiyan 11 (oznaczone A i B). Sam start był udany, ale prawdziwe zainteresowanie budziło to, co działo się po odłączeniu ładunku – próba odzyskania pierwszego stopnia.

Haki zamiast podpór – jak Chiny lądują inaczej niż SpaceX?

Falcon 9 od SpaceX ląduje pionowo na rozkładanych podporach – ten widok jest dziś powszechnie znany. CZ-10B zastosował zupełnie inną metodę: pierwszy stopień rakiety, opadając na platformę Linghangzhe na Morzu Południowochińskim, użył haków, którymi na ostatnim etapie lotu zaczepił się o system lin rozpiętych na platformie lądowiskowej.

Pod względem tej techniki rakieta bliżej nawiązuje do koncepcji stosowanej przy odzyskiwaniu boosterów Starshipa – choć tu warto zachować ostrożność w porównaniach, bo szczegóły techniczne obu systemów różnią się istotnie. Kluczowy fakt jest jednak jeden: chiński stopień wylądował, a Chiny dołączyły do bardzo wąskiego grona podmiotów, które potrafią odzyskiwać człony rakiet nośnych.

Redakcja IWD Partner: Odzyskiwalne rakiety przez lata były domeną wyłącznie SpaceX, a próby innych firm – jak Blue Origin – długo nie przekładały się na realne możliwości komercyjne. Pojawienie się chińskiego gracza z własnym, odmiennym podejściem technicznym to sygnał, że rynek startów orbitalnych może zmienić się szybciej, niż zakładają zachodnie analizy. Pytanie brzmi: czy chińskie ceny i możliwości prawnie i politycznie dotrą do zachodnich klientów komercyjnych?

Latem 2026 roku – nie jeden, a dwa chińskie sukcesy

Start CZ-10B z 10 lipca nie był jedynym chińskim lotem z próbą lądowania pierwszego stopnia latem tego roku. Według źródła, w ciągu kilku letnich miesięcy 2026 roku Chiny przeprowadziły dwa takie starty. Oznacza to, że mamy do czynienia nie z jednorazowym pokazem możliwości, lecz z sekwencją prób, które mogą służyć walidacji technologii przed jej regularnym wykorzystaniem komercyjnym.

Tak szybkie tempo testów sugeruje, że program nie jest w fazie wstępnych eksperymentów – Chiny pracują nad dojrzałą, powtarzalną procedurą odzysku. Właśnie powtarzalność jest tym, co uczyniło Falcona 9 dominantem na rynku: nie sam fakt lądowania, lecz zdolność do robienia tego dziesiątki razy z jednym egzemplarzem stopnia.

Co dalej z komercyjnym rynkiem startów orbitalnych?

Rynek wynoszenia satelitów komercyjnych jest obecnie zdominowany przez SpaceX, a Blue Origin z rakietą New Glenn oraz Rocket Lab z przygotowywanym Neutronem starają się o jego część. CZ-10B w wariancie komercyjnym wchodzi do tej samej przestrzeni rynkowej, oferując wynoszenie ładunków przy jednoczesnym odzysku stopnia – co bezpośrednio przekłada się na potencjalnie niższe koszty startów.

Barierą pozostają kwestie geopolityczne i regulacyjne: zachodni operatorzy satelitów – szczególnie ci z USA i Europy – napotykają ograniczenia przy korzystaniu z chińskich usług startowych. Jednak operatorzy z krajów Azji, Afryki czy Bliskiego Wschodu mogą oceniać ofertę czysto przez pryzmat ceny i dostępności terminu. Jeśli Chiny udowodnią niezawodność CZ-10B w kolejnych misjach, może to realnie zmienić rozkład sił na rynku startów komercyjnych w perspektywie kilku lat.

Równolegle warto śledzić losy wariantu A rakiety CZ-10, która ma wynosić statek Mengzhou. Jego testowy, bezzałogowy lot – według źródła – ma nastąpić niebawem. To od powodzenia tego lotu zależy tempo realizacji chińskiego programu księżycowego, który jest równorzędnym, a może i ważniejszym celem całej rodziny CZ-10.

Powiązane pojęcia ze słownika astronomicznego

  • Rakieta odzyskiwalna – rakieta nośna zaprojektowana tak, by jej człony (zazwyczaj pierwszy stopień) mogły zostać odzyskane po locie i użyte ponownie, co znacząco obniża koszty startów.
  • Platforma lądowiskowa (droneshipt/ASDS) – pływająca platforma morska służąca jako lądowisko dla odzyskiwanych stopni rakiet, stosowana gdy trajektoria lotu uniemożliwia powrót na ląd.
  • Kosmodrom Wenchang – chińskie centrum startów kosmicznych położone na wyspie Hainan, wyspecjalizowane w startach ciężkich rakiet nośnych dzięki niskiemu położeniu geograficznemu.
  • Pierwszy stopień rakiety – dolna, najcięższa sekcja rakiety nośnej odpowiedzialna za główny ciąg podczas wznoszenia; jej odzysk i wielokrotne użycie jest kluczem do obniżenia kosztów dostępu do orbity.
  • Statek kosmiczny Mengzhou – chiński załogowy statek kosmiczny nowej generacji, przeznaczony do lotów księżycowych, będący odpowiednikiem NASA Orion w chińskim programie eksploracji Księżyca.

Opracowanie redakcji IWD Partner z wykorzystaniem narzędzi AI na podstawie materiału: Kosmonauta.net (18.10.2026).

Zdjęcie: wallace Henry / Unsplash