Kosmos 6 min czytania

84 tys. zł publicznych pieniędzy na astrologię w krainie Kopernika

W sierpniu 2026 roku Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego przyznał 84 130 złotych i 33 grosze ze środków unijnych na projekt „AstroLab – edukacja i ekspansja” prowadzony przez Instytut Badań nad Astrologią „AstroLab” — organizację zajmującą się astrologią, a nie astronomią. Paradoks jest uderzający: dofinansowanie pseudonauki trafiło do regionu, w którym przez większość życia pracował Mikołaj Kopernik, twórca heliocentrycznego modelu Układu Słonecznego. Redakcja IWD Partner uważa, że ta sprawa to nie tylko skandal finansowy — to symptom głębszego problemu z oceną kompetencji przy rozdziale publicznych grantów.

Czym różni się astrologia od astronomii?

Astronomia to empiryczna nauka przyrodnicza badająca ciała niebieskie, strukturę Wszechświata i rządzące nimi prawa fizyki, oparta na obserwowalnych, powtarzalnych i falsyfikowalnych danych. Astrologia natomiast to system przekonań, według którego położenie planet i gwiazd w chwili urodzenia człowieka wpływa na jego osobowość i losy — twierdzenie, które nie przeszło żadnej rygorystycznej weryfikacji naukowej.

Rozróżnienie to nie jest kwestią gustu ani światopoglądu. Metaanaliza opublikowana w 1985 roku przez Shawna Carlsona w czasopiśmie Nature wykazała, że astrolodzy nie są w stanie trafniej niż przypadek przypisać charakterystyk osobowości do danych astrologicznych. Żadne późniejsze badanie nie podważyło tego wyniku w sposób uznany przez środowisko naukowe.

Granica między tymi dwoma pojęciami jest zatem twarda i nienegocjowalna. Użycie przedrostka „astro” nie czyni z astrologii nauki — tak samo jak użycie słowa „fizyka” w nazwie kwantowej terapii wodą strukturyzowaną nie nadaje jej statusu dyscypliny akademickiej.

Co dokładnie sfinansował Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego?

Projekt „AstroLab – edukacja i ekspansja” realizowany przez Instytut Badań nad Astrologią „AstroLab” otrzymał w 2026 roku dofinansowanie w wysokości 84 130 złotych i 33 groszy ze środków unijnych dystrybuowanych przez Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Oficjalnym celem projektu było — według dostępnych informacji — podnoszenie kompetencji astrologa.

Robert Szaj, popularyzator nauki z Fundacji Nicolaus Copernicus i pomysłodawca kanału TVP Nauka, zapytany przez dziennikarza Polskiej Agencji Prasowej o ocenę tej decyzji, odpowiedział dwoma słowami: „bez komentarza”. Trudno o bardziej wymowną reakcję kogoś, kto od lat tłumaczy Polakom różnicę między ruchem planet a ich rzekomym wpływem na ludzki los.

Warmia i Mazury mają w tej dziedzinie pewną ciągłość. Region ten wcześniej przeznaczył publiczne środki na ośrodek turystyczny oferujący „wakacje z UFO”. Zestawiając obie decyzje, można mówić o konsekwentnym wzorcu, który — jak ujął to felieton opublikowany w serwisie Urania — krystalizuje regionalną specjalizację: „kraina tysiąca jezior, astrologów i miłośników UFO”.

Redakcja IWD Partner: Sprawa warmińsko-mazurska przypomina nam o zjawisku, które filozofowie nauki nazywają demarcation problem — problemem demarkacji między nauką a pseudonauką. Granty publiczne powinny być pierwszą linią obrony tego rozróżnienia, a nie miejscem, gdzie ono znika. Pytanie, które powinni sobie zadać urzędnicy odpowiedzialni za ocenę wniosków, brzmi: czy którykolwiek z recenzentów zapytał o publikacje w recenzowanych czasopismach naukowych?

Dlaczego Warmia i Mazury powinny być polską stolicą astronomii?

Historyczny i geograficzny potencjał Warmii i Mazur dla prawdziwej astronomii jest wyjątkowy w skali całego kraju. Mikołaj Kopernik mieszkał i pracował w tym regionie przez większość swojego dorosłego życia — we Fromborku, Olsztynie, Lidzbarku Warmińskim i Lubawie. Tam obserwował niebo, tam pisał dzieło De revolutionibus orbium coelestium, opublikowane w 1543 roku i rewolucjonizujące rozumienie miejsca Ziemi w kosmosie.

Region dysponuje także jednym z najciemniejszych nieboskłonów w Polsce, co czyni go naturalnym miejscem dla astronomii amatorskiej i turystyki naukowej. Ciemne niebo to zasób rzadki i coraz bardziej zagrożony przez zanieczyszczenie świetlnePolska Sieć Ciemnego Nieba szacuje, że ponad 90% Polaków nie widzi Drogi Mlecznej z miejsca zamieszkania.

Inwestycja 84 tysięcy złotych w obserwatorium edukacyjne, mobilne planetarium dla szkół lub program astronomiczny dla dzieci przyniosłaby mierzalne efekty: większe zainteresowanie STEM wśród młodzieży, konkretne miejsce na mapie turystycznej regionu i realne połączenie z dziedzictwem Kopernika. Żadna z tych korzyści nie jest możliwa do osiągnięcia poprzez szkolenie astrologów.

Jak działają unijne mechanizmy kontroli grantów i gdzie zawiodły?

Środki unijne dystrybuowane przez urzędy marszałkowskie podlegają wielopoziomowej kontroli — od oceny formalnej wniosku, przez ocenę merytoryczną dokonywaną przez ekspertów, aż po audyt realizacji projektu. Każdy z tych etapów powinien zawierać pytanie o zgodność projektu z aktualnym stanem wiedzy naukowej, jeśli projekt dotyczy działalności edukacyjnej lub badawczej.

W przypadku projektu „AstroLab – edukacja i ekspansja” przynajmniej jeden z tych filtrów wyraźnie nie zadziałał. Możliwe wyjaśnienia są trzy: recenzenci nie posiadali kompetencji do odróżnienia astronomii od astrologii, wniosek był skonstruowany w sposób zaciemniający rzeczywisty przedmiot działalności, lub kryteria oceny merytorycznej nie zawierały wymogu naukowej wiarygodności wnioskodawcy.

Każde z tych wyjaśnień jest niepokojące z innego powodu. Pierwsze wskazuje na lukę kompetencyjną w systemie oceny. Drugie — na możliwość celowego wprowadzenia w błąd instytucji publicznej. Trzecie — na systemowy błąd w konstrukcji kryteriów grantowych, który może dotyczyć nie tylko tego jednego przypadku.

Dlaczego ta sprawa ma znaczenie?

84 130 złotych to nie jest kwota, która zachwieje budżetem Unii Europejskiej. Znaczenie tej sprawy leży gdzie indziej: w sygnale, jaki wysyła instytucja publiczna, przyznając pieniądze przeznaczone na edukację podmiotowi zajmującemu się pseudonauką. Każda taka decyzja rozmywa granicę między wiedzą a przekonaniem, między metodą naukową a intuicją, między faktem a wróżbą.

Polskie Towarzystwo Astronomiczne, zrzeszające zawodowych astronomów i wspierające popularyzację nauki, wielokrotnie podkreślało, że astrologia nie ma żadnego związku z astronomią — mimo powierzchownego podobieństwa nazwy. Finansowanie jej rozwoju ze środków publicznych przeznaczonych na edukację jest sprzeczne z celami, dla których te środki zostały wydzielone.

Sprawa ma też wymiar lokalny o szczególnej wadze: Frombork, gdzie Kopernik dokonał swoich kluczowych obserwacji, dzieli od Olsztyna — siedziby Urzędu Marszałkowskiego — zaledwie 90 kilometrów. Trudno o bardziej wymowną geografię absurdu.

Powiązane pojęcia ze słownika astronomicznego

  • Astronomia — empiryczna nauka przyrodnicza badająca ciała niebieskie, ich właściwości fizyczne, chemiczne i ruch, oparta na obserwacjach i modelach matematycznych weryfikowanych eksperymentalnie.
  • Pseudonauka — zbiór twierdzeń lub praktyk, które pretendują do statusu naukowego, ale nie spełniają metodologicznych wymogów nauki, takich jak falsyfikowalność i powtarzalność wyników.
  • Zanieczyszczenie świetlne — nadmierne lub niewłaściwe sztuczne oświetlenie nocnego nieba, utrudniające obserwacje astronomiczne i zaburzające ekosystemy oraz rytmy dobowe organizmów żywych.
  • Heliocentryzm — model układu planetarnego zakładający, że Słońce znajduje się w centrum, a planety — w tym Ziemia — krążą wokół niego; sformułowany naukowo przez Mikołaja Kopernika w 1543 roku.
  • Demarcation problem — filozoficzny problem demarkacji, czyli wyznaczenia precyzyjnej granicy między nauką a pseudonauką lub metafizyką, sformułowany przez Karla Poppera w pierwszej połowie XX wieku.

Na podstawie materiałów źródłowych: Urania — Polski Magazyn Astronomiczny, sierpień 2026.